flower

flower

Kieszonkowy czytnik książek. Jedno słowo naraz.

Pasja do czytania kwitnie powoli.

Wystarczy jeden podmuch.

Rozdział pierwszy

Latarka pod kołdrą.

Masz dziesięć lat i książkę, której nie da się odłożyć. Z korytarza słychać: „Gasimy światło”. Światło gaśnie. Zapala się latarka.

Rozdział drugi

Potem przychodzi dorosłość.

Szkoła, praca, tramwaj o 7:42. Wolne minuty zjada telefon. Kciuk przewija ekran, a w głowie nie zostaje nic.

Rozdział trzeci

Książki dalej kochasz.

Jedna jeździ z tobą w plecaku od miesiąca. Waży tyle co słoik dżemu. Na dwa przystanki nie opłaca się jej wyjmować.

Rozdział czwarty

Więc zmieściliśmy ją w dłoni.

Flower pokazuje książkę po jednym słowie, zawsze w tym samym miejscu. Oko stoi, słowa przychodzą same. Dwa przystanki to już kilka stron.

Rozdział piąty

I znowu jest ciemno.

Wszyscy śpią. Ekran świeci tylko tyle, ile trzeba. Leżysz na boku, jedna ręka pod poduszką. Jeszcze jedna strona.

Każda chwila może być rozdziałem.

Flower kontra książka.

Ile waży, ile mieści i w czym papier dalej wygrywa.

Specyfikacja →

Pytania.

Czy czytanie po jednym słowie męczy, co z iPhone'em, jak oddać.

Pytania i odpowiedzi →

Historia.

Skąd się wziął Flower i kto go składa.

Historia →